środa, 5 grudnia 2012

Dziewczyna, która jest rubinem



Czerwień Rubinu

Autor: Kertsin Gier
Tytuł oryginału: Rubinrot
Wydawnictwo: Literacki Egmont
Liczba stron: 344
Moja ocena: 8/10
Seria: Trylogia Czasu
Gwendolyn ma szesnaście lat, dwoje rodzeństwa, oddaną przyjaciółkę w klasie i lekko dziwaczną rodzinę. Z dnia na dzień dowiaduje się, że jest obdarzona genem podróży w czasie. Drugim podróżnikiem jest Gideon- bezczelny, arogancki, choć bosko przystojny młodzian, który tajną misję najchętniej zachowałby wyłącznie dla siebie. Ale bez Gwendolyn nie uda mu się misji wypełnić...
Podróże w czasie, niebezpieczeństwo czyhające w najmniej spodziewanym momencie, miłość, która nie zna granic czasu... ta książka cię pochłonie. Dla ciebie również czas przestanie mieć znaczenie.

    "Projectio! Czas płynie strumieniem,
rubin to początek, lecz i zakończenie."
Na świecie istnieje dwanaście osób z genem podróży w czasie- niektórzy żyją, a jeszcze inni umarli kilka wieków temu. Jeśli mogę tak powiedzieć, to akcja powieści toczy się w Londynie, we współczesnym świecie, a zarazem w tym samym mieście, tylko kilkadziesiąt lat wstecz. Pierwsza podróż w czasie przynosi nam wiele pytań- odpowiedzi na nie (a w każdym razie części) znajdziemy w kolejnych tomach. Co skutkuje oczywiście tym, że nie możemy przeczytać tylko pierwszej części-  od razu ciągnie nas do następnych. Inny niż dotychczas sposób przenoszenia się w czasie sprawia, że lektura sprawia nam jeszcze więcej przyjemności. Pełno tu tajemnic i misteriów, akcji i romansu, jest tutaj chyba po trochu z prawie każdego gatunku literackiego, co mi się akurat bardzo podoba. Za to postać głównej bohaterki odrobinę mnie rozczarował, ponieważ z tego, co możemy wyczytać, nie wiedziała kim jest np. Izaak Newton. Jednakże z radością mogę stwierdzić, żę te ubytki zatuszowała nieco postać Gideona. Autorka opisała go tak zręcznie, że teraz zastanawiam się, co też on jeszcze przed nami kryje.

"Oblałam się rumieńcem. A cóż to za bezczelność! I jak pogardliwie na mnie patrzył. Ten głupi, zarozumiały... zawodnik polo!"

Narracja pierwszoosobowa sprawia, że wczuwamy się w sytuacje głównej bohaterki i czujemy się, jakbyśmy to byli my sami. Język jest idealnie dostosowany do naszych potrzeb, sprawia, że chłoniemy każdą   linijkę tekstu z błyskawiczną prędkością. Nie byłam w stanie się od niej oderwać i czytałam ją przez pół nocy. Opisano dokładnie uczucia bohaterki, dzięki czemu bardzo łatwo możemy zrozumieć jej sytuacje. Wątek romansu jest tak naprawdę wisienką na torcie, kończy to literackie dzieło i tym samym wprawia nas w jeszcze większe zainteresowanie kolejnymi tomami. 

"Leslie zawsze mówiła, że nasza rodzina a pewnie więcej tajemnic niż wywiad brytyjski w całej swojej historii. Bardzo możliwe, że miała rację."

Członkowie rodziny Gwen są różni, od sztywnej  babki, która połknęła patyk, po ciotkę, która ma różnego rodzaju wizje i jest cały czas wesoła. Spotykamy się tutaj z różnymi charakterami, jedni mogą nam się spodobać, drudzy nie. Jednak według mnie, gdyby zabrakło choć jednej z tych postaci, książka nie miałaby już tego samego znaczenia. Szczególnie postać lokaja rodziny mnie zaciekawiła, jest owiana tajemnicą. Tk mnie to wszystko wciągnęło, że nie mogłam myśleć choćby o zaznaczaniu fragmentów do tej recenzji, jednak parę razy udało mi się o tym przypomnieć.

"-Myślę, że decyzja nie należy do nas- powiedział pa George.-Proszę za mną, pani Shepherd. I ty także, Gwendolyn.- Po czym z lekkim uśmieszkiem dorzucił:- Nie bójcie się, opętani ezoteryczną manią pseudonaukowcy i fanatyczni wielbiciele tajemnic nie gryzą."

Podsumowując, książka jest raczej kierowana do dziewczyn, chłopakom może trochę przeszkadzać wątek romansu. Młodzież, niezależnie od tego, w jakim wieku jest, może spokojnie tą książkę przeczytać i przy okazji dowiedzieć się tego i owego o historii Anglii. Zadziwia mnie to, że niemiecka autorka wie tak dużo o Londynie i jego ulicach, chociaż pochodzi i mieszka w Niemczech. Uważam, że po tę serię naprawdę warto sięgnąć.