wtorek, 12 lutego 2013

Zwierzęta i maszyny

Lewiatan

Autor: Scott Westerfeld
Tytuł oryginału: Leviathan
Wydawnictwo: Rebis
Ilość stron: 420
Moja ocena: 8/10
Seria: Lewiatan
W alternatywnej przeszłości Europa zmierza ku światowej wojnie. Mocarstwa pod przywództwem Niemiec stworzyły armię potężnych bojowych maszyn. Ich przeciwnikami są angielscy darwiniści i wyhodowane przez nich niezwykłe żywe organizmy.

"Teraz strzelają do nas   f l a r a m i? Powariowali?"

Cała historia opowiada głównie o dwóch osobach. Pierwszą z nich jest nastoletnia Deryn Sharp, która podstępem dostała się do angielskich Sił Powietrznych. Natomiast drugim bohaterem jest arcyksiążę Austro-Węgier, Aleksander, który po śmierci rodziców ucieka z kraju wraz ze swoimi nauczycielami. Losy obojga bohaterów splatają się ze sobą w najmniej oczekiwanych okolicznościach. 
  Powieść naprawdę wprawiła mnie w zaskoczenie. Wcześniej spoglądałam na tę książkę z lekką niechęcią ( przepraszam!), ale gdy tylko zaczęłam ją czytać, to tak mnie wciągnęła... Co prawda niektórzy mogą poczuć się zniesmaczeni tym, że jest ilustrowana, ja na początku też się tak trochę czułam, jednak potem uzmysłowiłam sobie, że dodają one swoisty nastrój.

" Jej wzrok wędrował pospiesznie między zwiniętą żółtą płachtą, a zbliżającą się burzą i zastanawiała się, co w takiej sytuacji zrobiłby  c h ł o p i e c."

 A co do kreacji bohaterów: autor ma u mnie dużego plusa. Zadbał o to, aby Deryn i Alek bardzo różnili się między sobą, chyba ze względu po części na środowisku w którym się wychowywali. Super jest także to, że pomimo iż książka napisana jest w narracji trzecioosobowej uczucia bohaterów są dokładnie opisane i nieskrywane przed nami. Dodatkowo pan Westerfeld pamiętał cały czas o tym, że Deryn tak naprawdę jedynie podszywa się pod chłopaka i nie wie dokładnie, jak oni się zachowują. 

" Bosman powinien zajmować się kadetami, ale najwyraźniej wydawało mu się, że ma im też matkować."

 A teraz przyszła pora na omawianie fabuły i wymysłów autora. Na pierwszy ogień idzie akcja: naprawdę niezła. Bohaterowie nie siedzą w miejscu, tylko cały czas coś robią. Mam tylko jedno ALE: książka jest naiwna(, co można zobaczyć pod koniec); oraz przewidywalna w niektórych aspektach. Ale tak poza tym wszystko jest w jak najlepszym porządku. I oto teraz pomysły na zwierzęta i machiny. Mogę to wszystko określić jednym słowem- fantastyczne. Jetem pod wrażeniem wszystkich tworów, a w szczególności statków-zwierząt. Niesamowite jest to, że praktycznie rzecz biorąc autor wytłumaczył w jaki sposób jest to możliwe.

"-Chyba dam sobie radę z jedną kobietą- odparł Alek, wzdychając.- O ile oczywiście nie weźmie ze sobą tej swojej bestii."

 Podsumowując, polecam gorąco książkę wszystkim fanom gatunku steampunk. Błyskawicznie się ją czyta i ma się przy tym świetną zabawę śledząc losy bohaterów. Co prawda na początku może być troszeczkę nudna, ale później akcja się rozkręci.