piątek, 11 lipca 2014

Cała prawda o Rosji

Witajcie w Rosji

Autor: Dmitry Glukhovsky
Tytuł oryginału: Рассказы о Родине
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron:337
Moja ocena: 8/10
"Witajcie w Rosji" to cykl szesnastu krótkich opowiadań, które w sposób alegoryczny opisują wydarzenia w Rosji z punktu widzenia autora. Mówią o podporządkowywaniu sobie kraju przez oligarchów, których szczerze mówiąc niezbyt obchodzi życie zwyczajnych i prostych ludzi, a jedynie możliwość zarabiania większych pieniędzy. Jako że wszystko opisane zostało po części w konwencji science-fiction, czasami trudno zgadnąć, co jest prawdą i dzieje się naprawdę, a co nią nie jest. Każde z opowiadań mają drugie dno, nad którym trzeba się czasami bardzo dobrze zastanowić. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby to, co wydawało się fikcją, było rzeczywistością. Jedno jest pewne- wszystkie te historie nie przedstawiają władzy w sposób pozytywny. Witajcie w Rosji!
"Ani ja, ani pan, ani Chewbacca- nikt z nas nie pojmie tej mistyki, tych sił, które powstrzymują ją przed upadkiem, które chronią Rosję i które na oślep prowadzą nasz kraj uświęconą drogą! Rosji nie da się objąć rozumem..."
  Pierwszą rzeczą, która najbardziej rzuca się w oczy, jest okładka. Niby istnieje powiedzenie, żeby nie oceniać książki po okładce, ale w tym przypadku grzechem byłoby nie pochwalić oprawy powieści. Czerwona gwiazda od razu rzuca się w oczy, a herb Rosji z tyłu dodaje jej bardziej teraźniejszego charakteru, tym samym zaznaczona jest niezbyt miła dla nas historia tego kraju.
  Przejdźmy może do sedna sprawy. Pod tą śliczną okładką znajdują się bite 337 stron opowiadań, które mogłyby wydawać się dużą liczbą, gdyby nie fakt, że wszystko pisane jest dużą czcionką. Historie są krótkie, ale treściwe i bardzo wciągające. Miejscami czytelnik zatrzymuje się, żeby powiedzieć coś w stylu "O mój Boże, to się dzieje naprawdę?!". Tak się działo w moim przypadku podczas czytania Co i po ile, czyli drugiego opowiadania z kolei.
 Jeśli chodzi o styl pisania, to czytelnikom obytym ze zbiorami opowiadań Pilipiuka będzie się z czymś bardzo kojarzyć. Jest on na swój sposób oryginalny, ale jednak nie można nie przywodzić sobie na myśl Rzeźnika drzew, czy chociażby 2586 kroków, bo są one naprawdę podobne.
"Nasza polityka programowa opiera się na trzech filarach: seksie, śmierci i pieniądzach. A ty ze swoją nieodłączną inteligencją i refleksją za mocno od tego odstajesz."
  Jeśli chodzi o treści opowiadań, to część z nich na pewno równie dobrze może odnosić się do Polski, chociażby to o przylocie kosmitów na Ziemię. U nas także część informacji albo jest zatajana, albo omawiana w minimalnym stopniu, a zamiast tego dawane są jakieś sprawozdania i dla części ludzi nieistotne tematy. Takie zapychacze. Bardzo często omijane są po prostu informacje o zamieszkach, nie mówię oczywiście o tych na Ukrainie, bo o nich trudno by było nie wspominać.
  Wierzę, że Witajcie w Rosji nie będzie jedynym zbiorem opowiadań autora, bo z każdą kolejną historią stają się one coraz lepsze. Naprawdę jest to przyjemna lektura na wieczór, może dwa. Oczywiście można traktować ją jako po prostu fantastykę, jednak bardziej wymagający czytelnicy znajdą tutaj, jak wierzę, odrobinę chociaż prawdy. Ja w to, co przeczytałam, wierzę. A Wy?
Książka przeczytana w ramach wyzwania:
CF - 2014 - logo