piątek, 18 kwietnia 2014

"Kamienie na szaniec"- niezwykła historia zwykłych ludzi

Kamienie na szaniec

Autor: Aleksander Kamiński
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 230
Moja ocena: 10/10  

Nie sztuką jest przeżycie wszystkich problemów. Sztuką jest życie pełnią życia, tak aby w chwili śmierci nie czuło się, że się nie żyło. Podczas wojny nic nie było proste, trzeba było stawać przed trudnymi wyborami, które nie zawsze przynosiły dobre skutki. Ktoś mógł zostać zabity, ktoś inny zaaresztowany.
Na początku wojny morale całej Warszawy spadły- w końcu wszyscy zapewniali, że nasze wojsko wychodzi z bitew zawsze zwycięsko, więc nikt nie był przygotowany na przegraną. W tym czasie "Mały Sabotaż" młodzieży próbował podtrzymać wszystkich na duchu, organizując antyhitlerowskie działania mające na celu poprawienie nastawienia Polaków. Wśród jego działaczy najbardziej wyróżnili się Alek, Zośka i Rudy. To jest książka właśnie o nich, opowiadająca o braterstwie, przyjaźni, chęci życia i zmianach, jakie w życiach młodych chłopaków wprowadziła wojna.
"Tak oto bezgraniczna wiara młodości: wiara w siebie samych, wiara w naród, wiara w słuszność polskiej sprawy i najwyższą sprawiedliwość- kazała tym młodym ludziom traktować całą otaczającą ich rzeczywistość jako coś nierealnego i przejściowego."
Kamienie na szaniec przybliżają nam postaci nie tylko Rudego, Alka i Zośki, ale także innych harcerzy i ludzi działających w sabotażu albo Szarych Szeregach. Wgłębiamy się trochę bardziej w ich życie, w ich charaktery i sposób myślenia, a także poznajemy ich jako trójkę rywalizujących ze sobą przyjaciół. Najbardziej znaną ich akcją jest akcja pod Arsenałem, w której odbity został Rudy. To jednak nie jest to tylko jedno znane ich działanie- o nie! Każdy z nich miał na swoim koncie jeszcze mniejsze, ale znacznie podnoszące Polaków na duchu, działania. Chociażby zdjęcie niemieckiej tablicy z pomnika Kopernika, albo zdejmowanie gigantycznych rozmiarów hitlerowskich flag z budynków, czy chociażby rozwieszanie wielu polskich flag na latarniach w święta narodowe. Ci ludzie wiedzieli, co robią, niemal zawsze zachowywali spokój i zimną krew. Każdy z nich był utalentowany w trochę innych dziedzinach, za to wszystkich łączyła miłość do ojczyzny i chęć działania przeciwko okupantom. Wymyślali coraz to nowsze sposoby działania, jak wymalowywanie co i rusz nowych napisów na murach albo gazowanie kin podczas seansów, na których puszczane były propagandy niemieckie. Przed wojną byli jedynie bardzo zgraną drużyną harcerską Buków, za to potem- jednym z pierwszych zespołów działających w propagandzie. Za to żaden z nich, w szczególności Zośka, nie używał podniosłych słów i nie uważało się za bohaterów. Robili to, co musieli i co chcieli.
"Znów z całą jaskrawością dostrzegli doniosłe prawo: na wojnie nie ma drobiazgów, jest tylko zwycięstwo lub klęska, życie lub śmierć."
Moim zdaniem tę książkę powinno się przeczytać bez względu na to, czy jest lekturą szkolną, czy nie. Ukazuje nam osoby, na których naprawdę powinniśmy jako młodzież się wzorować.
  Samą powieść czyta się błyskawicznie- jak widzicie połknęłam ją w niecały dzień. Tekst jest napisany bardzo przystępnie, autor w wielu momentach zwraca się bezpośrednio do nas. Śmierć Rudego i Alka może i nie wzrusza do łez, ale wiele mówi o zażyłości pomiędzy nimi i Zośką. Dzięki takim osobom jak oni możemy być naprawdę dumni ze swojego pochodzenia.
 Jeszcze tylko podam fragment tekstu Juliusza Słowackiego Testament mój, o którego recytację Rudy poprosił ostatniego dnia życia.
"(...) A kiedy trzeba, na  śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec(...)"