piątek, 10 stycznia 2014

"Miasto popiołów" Cassandry Clare

Miasto popiołów

Autor: Cassandra Clare
Tytuł oryginału: City of Ashes. The Mortal Instruments- Book Two
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 442
Seria: Dary Anioła, tom II
Moja ocena: 8/10
Clary Fray chcciałaby, aby jej życie znowu stało się normalne. Ale czy cokolwiek może takie być, skoro dziewczyna jest Nocnym Łowcą zabijającym demony, jej matka została magicznie wprowadzona w stan śpiączki, a ona sama nagle zaczyna widzieć mieszkańców Podziemnego Świata- wilkołaki, wampiry, wróżki...
"Dlaczego, och, dlaczego Jace wdał się w bójkę ze stadem wilkołaków? Co go opętało? Z drugiej strony, to był Jace. Wszcząłby bójkę z ciężarówką, gdyby naszła go taka ochota."
Nocni Łowcy to nie są zwykli ludzie. Widzą więcej, są wytrzymalsi, znają magię Runów, pochodzą z krwi Anioła i człowieka. Łowcą nie można się stać- trzeba się nim urodzić. Oczywiście, za sprawą jednego z trzech Darów Anioła, można się nim stać, jednak jest to bardzo ryzykowne. W dzisiejszych czasach zostało ich niewiele. Głównym ich celem jest utrzymanie porządku pomiędzy Podziemnymi i demonami, chroniąc Przyziemnych, czyli zwykłych ludzi. Jednak niektórzy Nefilim się zbuntowali- teraz nie można dopuścić, żeby zniszczyli to, nad czym Clave pracowało latami. Czy im się uda? Zobaczymy...
 Drugi tom Darów Anioła zaczyna się dosyć spokojnie, przywołaniem demona przez młodego czarownika, a potem zapoznaniem się z watahą Luke'a. Z początku trzeba zorientować się w ogólnej sytuacji, rozmieszczeniu i odnoszenia się do siebie wzajemnie postaci. Nie jest to trudne, bo już po pierwszych kilkunastu minutach czytania bez problemu czytelnik się zapoznaje z tymi rzeczami. Niestety za bardzo nie mogę dalszych głównych zagadnień związanych z fabułą opisać, z powodu wielu możliwych spoilerów. Jednak jedno mogę powiedzieć- dalej głównym celem bohaterów będzie powstrzymanie Valentine'a przed jego dalszymi zamiarami związanych ze zniszczeniem Clave.
  Przez pierwsze rozdziały tak naprawdę niewiele się dzieje. Akcja toczy się powoli, jednak z każdą kolejną stroną mozolnie, ale jednak, zagęszcza się, tak, że pod koniec robi się tak gorąco, że niemal czuć buchający ogień z kartek.
  Najbardziej poraziło mnie płynne a zarazem nienaturalne przejście z tematu do tematu. W jednym momencie autorka opisywała ból i strach jednego z bohaterów, który siedział sam w więzieniu, a chwilę potem gładko zaczęła pisać o tym, jak dwoje innych postaci się całuje. Uśmiałam się, naprawdę.
" - Kukułki to pasożyty- mówiła dalej.- Składają jaja w gniazdach innych ptaków. Kiedy jajo pęka, świeżo wykluty pisklak wypycha rywali z gniazda. Biedni rodzice zaharowują się na śmierć, żeby wykarmić ogromne kukułcze pisklę, które zabiło ich dzieci i zajęło ich miejsce.
 - Ogromne? Czyżby pani sugerowała, że jestem gruby?"
  Oczywiście wszechobecna jest arogancja i cięty język Jace'a, który ubarwia i, można by powiedzieć, jest przyczyną późniejszych sytuacji. Pomimo tego, co go spotyka, pozostaje dalej sobą, tym pewnym siebie chłopakiem, który momentami również rozbawia nas do łez. W międzyczasie odkrywa też swoje nowe, zdumiewające zdolności.
 Co do Clary, Simona i reszty postaci, to ich zachowania także pozostają bez zmian, z tym, że są osobami naprawdę dobrze skonstruowanymi pod względem charakterów. Jednak zarówno rudowłosa dziewczyna, jak i jej przyjaciel zmieniają się- ona poznaje i wypróbowuje swoją specjalną umiejętność, a on... cóż, nie będę spoilerować. Dowiecie się.
  Jednym z punktów zwrotnych jest wybranie się do Jasnego Dworu, w którym dochodzi do drobnej, ale znaczącej kłótni między bohaterami, która potem ma wpływ na niektóre wydarzenia.
"-A więc jest pan ojcem Clary-powiedział.- Bez obrazy, ale rozumiem, dlaczego ona pana nienawidzi.
 Jego twarz pozostała obojętna, niemal kamienna. Jego usta ledwo się poruszyły, kiedy zapytał:
- Dlaczego?
- Bo widać, że jest pan psychopatą."
 Nastrój utrzymuje się przez całą powieść, fabuła wciąga do granic możliwości, jednak przed całkowitym zatraceniem się w niej chroni nas to, że połkniemy książkę w jeden-dwa wieczory. Przynajmniej nie stracimy poczucia rzeczywistości, bo za jej sprawą zapomnimy o całym świcie. Demoniczne rytuały, bitwy, napięcie utrzymujące się przez cały czas... To wszystko sprawia, że niemal wszyscy mogą się w niej zakochać.
 Ta seria jest inna, bo pomimo tego, że występują tutaj wampiry, wilkołaki i wróżki, to Nocni Łowcy są jedynym w swoim rodzaju pomysłem w książkach młodzieżowych. Są naprawdę świetnie stworzeni- od zdolności, przez broń, którą się posługują, do ich pochodzenia i Idrisu. Jednym słowem, coś nowego, z czym nie było do tej pory styczności.
Książka przeczytana w ramach wyzwania
CF - 2014 - logo